bieszczady noclegi agroturystyka

Pogoda w regionie

26.05.17 12:03
Nadchodzi poprawa pogody.
Coraz liczniejsze rozpogodzenia i poprawa warunków turystycznych.
+22 +9°C

pogoda w Bieszczadach
  Webcamy:

Filmy z Bieszczadów

Więcej filmów na vimeo.com/bieszczady

Polecamy

Historia zgubionego obuwika

2014-05-16 · 19:11

Jak zwykle zabiegany poniedziałek, pochmurny z nielicznymi przebłyskami słońca. Nic nie zapowiadało wielkiej niespodzianki, jaką miała nam sprawić bieszczadzka przyroda. A jednak! Trzeba było czekać kilkadziesiąt lat na odnalezienie i udokumentowanie bieszczadzkiego stanowiska rzadkiego i niezwykłego storczyka – Obuwika. Roślinę odnaleźli autor portalu Bieszczady.pl Stanisław Strzyżewski oraz leśnik Marcin Scelina.

Nie taki pospolity, jak go piszą

Nazwa gatunkowa – Obuwik pospolity (Cypripedium calceolus). To niezwykle efektownie kwitnąca roślina z rodziny storczykowanych. Na szczycie 30-60 centymetrowej ozdobionej jajowatymi liśćmi łodygi wyrastają piękne, efektowne brunatnoczerwone kwiaty z mocnym cytrynowożółtym akcentem. Maja ok. 5-7 cm średnicy – to największe kwiaty spośród storczyków występujących w Polsce. Wbrew nazwie, dzisiaj to botaniczna rzadkość, rosnąca w kilku rezerwatach przyrody rozsianych w Karpatach, na wapiennych wyżynach i w północnej Polsce. Choć bieszczadzka flora obfituje w wiele rzadkich gatunków, to i tu zdarzają się rośliny unikatowe, występujące w zaledwie kilku stanowiskach. Często wpisane do Czerwonej Księgi zagrożonych gatunków. O ile występowanie obuwika zazwyczaj tłumaczy charakter siedlisk, o tyle w Bieszczadach wapiennych gleb jak na lekarstwo. Skąd zatem wziął się tutaj ten przepiękny storczyk?

 

Legenda o storczyku Krasickiego

Przed II Wojną Światową, bieszczadzkie lasy i łąki miały nieco inny charakter. Lasy położone w pobliżu ludzkich siedlisk były nieco bardziej naświetlone. Głównie dzięki regularnemu wykorzystywaniu przez miejscową ludność dla własnych potrzeb. Wypasy owiec, krów i koni podtrzymywały istnienie śródleśnych łąk, zaś zbieracze chrustu i drzewa oczyszczali poszycie obrzeży lasów. A nagrzewane słońcem obrzeża lasów to właśnie ulubione miejsca obuwika. Po wojnie charakter Bieszczadów stopniowo ulegał zmianie. Przybyło zalesionych, nieużytkowanych obszarów. Porzucone uprawy i łąki zaczęły zarastać. Dzisiaj nie wiemy, czy przed wojną obuwik występował w Bieszczadach liczniej. Brakowało wówczas na tych terenach botaników, którzy odnotowaliby fakt jego występowania. Jednak w Lesku w tamtych czasach znalazła się osoba, której świat botaniki nie był obcy. To właśnie hrabiemu Augustowi Krasickiemu, wielkiemu miłośnikowi przyrody zawdzięczamy nie tylko odremontowany za jego życia Zamek w Lesku, ale i świetny stan przepięknego parku leśnego okalającego budowlę. Wędrując po bieszczadzkich lasach Krasicki zwracał szczególną uwagę na piękne i rzadkie rośliny. Chętnie o nich opowiadał, a informacje te spisał i opublikował na przełomie lat 70 i 80 XX wieku naukowiec Uniwersytetu Jagiellońskiego – Bogdan Zamanek. W swoich opracowaniach wspomniał słowa Krasickiego  o występowaniu obuwika w  nasłonecznionych lasach okolic Leska. Informacja ta powtarzana jest w bieżących opracowaniach dotyczących zasięgu występowania tego gatunku. Jednak od czasów Krasickiego, storczyka w Bieszczadach nikt nie widział. Być może roślina była niegdyś obserwowana, a może nawet zrywana (!), ale nikt oficjalnie nie podzielił się takimi znaleziskami. Lub najzwyczajniej nie wiedział, z czym ma do czynienia. W rezultacie bieszczadzki obuwik przepadł jak kamień w wodę. Jednak legenda o storczyku hrabiego Krasickiego okazała się prawdą…

 

Poszukiwacze zaginionych roślin

Czasami mam wrażenie, że w Bieszczadach zdarzyć się może wszystko. Wychodzisz na zwykły spacer i odnajdujesz skarby. Może wszystko zależy od szczęścia, a może od nastawienia do świata? Tego szczególnego dnia zadzwonił do mnie znajomy - Marcin Scelina. Wybierał się z żona Ewą w okolice Leska aby pofotografować las i ciekawe, kwitnące o tej porze roku rośliny. W ciągu kilku minut spakowałem się i wkrótce już razem penetrowaliśmy dziki las, zachwycając się kwitnącymi m.in. Konwaliami majowymi, Tojadami mołdawskimi, Miodownikami melisowatymi, Gnieźnikami leśnymi, Zerwami kłosowymi, Groszkami wschodniokarpackimi, Listerami jajowatymi, Ciemiężykami białokwiatowymi


Marcin, z wykształcenia leśnik, a botanik z zamiłowania, co chwila zasypywał mnie intrygującymi botanicznymi ciekawostkami. Po pokonaniu kilku kilometrów, zaczęliśmy fotografować bogate w kwiaty poszycie i wąwozu. Teren niezwykle trudny. Liczne wykroty, jary  i obrywy skalne. Po ostatnich intensywnych opadach deszczu było bardzo ślisko. W dodatku nadchodziła kolejna burza i nie do końca wiedząc czy już ewakuować się, postanowiliśmy podejść „jeszcze kawałek”. W pewnym momencie spojrzałem kilka metrów w dół skarpy poniżej Marcina i w mozaice różnokolorowych, licznych kwiatów dostrzegłem barwy, które zapaliły w mojej głowie „alarmowe światełko”. Ktoś kto fotografuje, doskonale zrozumie: to nie kształt kwiatów zwrócił moją uwagę, ale ich kolor. Krzyknąłem: - Marcin, obuwik! Do dzisiaj pamiętam jego reakcję: - Chyba żartujesz?! Nie żartowałem i nie zwariowałem. W dodatku doskonale zdawałem sobie sprawę, że jesteśmy najprawdopodobniej pierwszymi osobami, które napotykają w Bieszczadach ten gatunek storczyka od czasów Krasickiego! Legenda okazała się prawdą, a jego wiedza – bezcenna. Radości nie było końca. Przeczesaliśmy las w promieniu kilkuset metrów. Jeden jedyny egzemplarz! Ale za to z 4 pędami kwiatowymi i całkiem zdrowy.

   

 

Zaaferowani robieniem zdjęć nie zauważyliśmy, co się dzieje dookoła. Burzowa chmura już była nad nami, a po 5 minutach rozpętała się burza z gradobiciem, piorunami i ulewnym deszczem. Zapada decyzja o ewakuacji. Zaczynamy zjeżdżać z błotem i potokami wody do wąwozu. Ewa jedzie z potokami wody w dół. Podaję jej statyw aby mogła się podciągnąć. W pobliżu uderza piorun. Grad i ulewa coraz silniejsze. Prawie świata nie widać. A my się śmiejemy i wiwatujemy. Tylko czy storczyk przetrwał gradobicie? Wracamy. Znów dodatkowy kilometr w nogach. Uff... Przetrwał! Czy trzeba czegoś więcej dla pasjonatów przyrody?...

 

Marzenia się spełniają

Dlaczego odkrycie obuwika było dla nas tak ważnym wydarzeniem? Od kiedy pamiętam storczyki zawsze wydawały mi się wyjątkowe. Mając 12-13 lat, oglądałem w atlasie roślin chronionych obuwika marzyłem aby pojechać w Tatry i zobaczyć go na własne oczy. W Tatrach byłem wiele razy, ale obuwika nigdy nie widziałem. Aż w końcu okazało się, że wystarczyło wyjść tego szczególnego dnia z domu...
Dla Marcina odkrycie obuwika było równie ważnym odkryciem: - Na odnalezienie obuwika w Bieszczadach czekałem od kiedy pamiętam. Zawsze miałem w głowie informacje pozostawione przez hrabiego Krasickiego. Dla mnie to jedno z najważniejszych odkryć botanicznych na naszym terenie – opowiada Marcin. Ale to nie pierwsze ważne odkrycie botaniczne Marcina na terenie Bieszczadów. Kilka lat temu w okolicach Baligrodu natknął się na dwa bardzo liczne stanowiska Storczyka samiczego rosnącego na ekstensywnie użytkowanych łąkach. Obecnie to jedyne znane stanowiska na tym terenie. Innym sukcesem było odnalezienie mikroskopijnej Tajęży jednostronnej w okolicach Bystrego k/ Baligrodu. A w szczególności znalezisko niezmiernie rzadkiej, reliktowej rośliny - Pomocnika baldaszkowatego.

 

Przyszłość bieszczadzkiego obuwika

W drodze powrotnej przyszedł czas na refleksje i burzę mózgów. Mając na uwadze bezpieczeństwo rośliny, postanowiliśmy zaczekać z poinformowaniem o odkryciu do czasu, aż storczyk przekwitnie. Jakie warunki spowodowały, że storczyk znalazł w Bieszczadach sprzyjające warunki? Zastanawialiśmy się również jakim cudem nikt jak dotąd go w Bieszczadach nie widział? Wiedza Marcina znów okazała się pomocna. - Obuwik przede wszystkim wymaga ciepłego i świetlistego podłoża bogatego w węglan wapnia. Okazało się, że w miejscu, w którym rośnie, znajdują się łupki, które go zawierają. Zagrożeniem dla niego jest konkurencja krzewów i bujnie rozwijających się roślin – na przykład leszczyny i jeżyny. Również zbyt gęste korony drzew, które utrudniają dopływ światła do poszycia lasu – to może mu przeszkadzać. Dla roślin o efektownych kwiatach zagrożeniem są również niestety ludzie. Często zrywają lub – co gorsze – wykopują rośliny z naturalnych stanowisk – opowiada Marcin. Najwyraźniej to odizolowane miejsce okazało się „kapsułą ratunkową” dla storczyka. Oraz jeszcze jeden ważny czynnik. – W miejscu, gdzie rośnie obuwik, wywróciło kilka drzew i na skutek wzrostu docierającego światła i nagrzewającego się od niego ziemi, pojawiły się właściwe dla niego warunki – dodaje Marcin Scelina.

Póki co, bieszczadzki obuwik ma się dobrze. W dniu publikacji naszego reportażu już przekwitł i rośnie zdrowo w bezpiecznym i trudno dostępnym miejscu. Przepraszamy – nie podamy jego lokalizacji. Nie dlatego, że chcemy znalezisko zachować tylko dla siebie (Marcin przygotowuje na jego temat odpowiednio fachową publikację). To jedyny jak dotąd znaleziony w Bieszczadach egzemplarz i należy otoczyć go ochroną szczególną. Zwykła nieuwaga lub nieodpowiedzialność może zniszczyć go raz na zawsze. Niech za rok zakwitnie ponownie wzbogacając las. Jemu należy się to najbardziej. Tymczasem bieszczadzcy „Poszukiwacze zaginionej flory” ponownie ruszają na szlak... ;-)

Tekst: Stanisław Strzyżewski / Bieszczady.pl
Zdjęcia: S. Strzyżewski, Marcin Scelina © 2014






Warto przeczytać

2015-11-28 · 14:45
Na początku stycznia 2016 wyrusza międzynarodowa ekspedycja naukowa do jednego z najrzadziej odwiedzanych miejsc na Ziemi - położonych na Południowym Pacyfiku nowozelandzkich Wysp Antypodów. Wśród członków ekspedycji znalazł się Stanisław Strzyżewski z Leska, który jako jeden z radiooperatorów wyprawy, będzie przeprowadzał z wysp łączności radiowe. Na możliwość nawiązania łączności z Wyspami Antypodów czeka blisko milion radioamatorów z całego świata.
2015-04-30 · 20:22
Podczas gdy wszyscy w Bieszczadach czekamy na pierwsze wiosenne kwiaty, filmowcy niemal modlą się o powrót zamieci. Gwałtowna odwilż pokrzyżowała plany nakręcenia finału w białej scenerii. Zapraszamy do przeczytania i obejrzenia reportażu z planu "Na granicy" - najnowszej produkcji filmowej nakręconej w Bieszczadach.
2015-02-23 · 18:46
W bieszczadzkiej scenerii właśnie dobiegają końca plenerowe zdjęcia do filmu „Na granicy” w reżyserii Wojciecha Kasperskiego z udziałem Marcina Dorocińskiego, Andrzeja Chyry i Andrzeja Grabowskiego. Operatorem zdjęć jest Łukasz Żal, autor zdjęć do nagrodzonego Oskarem filmu „Ida”.
2014-07-31 · 09:45
W ramach prowadzonego mikroprojektu grantowego Fundacja Bieszczadzka zaprasza od 1 do 3 sierpnia 2014 do Lutowisk na „Festiwal Dzikie Karpaty”.  W programie m.in.: wycieczki, warsztaty i prelekcje przyrodnicze, warsztaty oraz wystawa fotografii przyrodniczej, przegląd filmów o przyrodzie Karpat, konkursy dla dzieci i dorosłych. Uwaga: udział we wszystkich zajęciach jest bezpłatny.
2014-04-18 · 13:02
Las to przyroda. Las to przygoda. W Wielki Czwartek 17 kwietnia 2014 ekipa TVP1 zakończyła realizację ostatniego odcinka programu z cyklu “Las Bliżej Nas”. Oj działo się! Specjalnie dla Czytelników Bieszczady.pl mamy multimedialną niespodziankę.

Więcej informacji

2015-04-30 · 20:22
Podczas gdy wszyscy w Bieszczadach czekamy na pierwsze wiosenne kwiaty, filmowcy niemal modlą się o powrót zamieci. Gwałtowna odwilż pokrzyżowała plany nakręcenia finału w białej scenerii. Zapraszamy do przeczytania i obejrzenia reportażu z planu "Na granicy" - najnowszej produkcji filmowej nakręconej w Bieszczadach.
2014-10-12 · 08:00
Po dłuższej przerwie Bieszczady znów znalazły się w świetle medialnych reflektorów. Startuje wyprodukowany przez HBO Polska serial „Wataha”. Ta profesjonalnie wyprodukowana, duża produkcja to promocyjna szansa dla Bieszczadów. Dlaczego warto zwrócić na serial uwagę? Zapraszamy do lektury. Tylko na Bieszczady.pl: multimedialna, powstała przy współpracy z HBO Polska oraz zespołem Tołhaje niespodzianka.
2014-01-24 · 14:51
Dzisiaj uśmiechnęło się do nas nie tylko szczęście, ale i niebo. Dosłownie. Gwałtownie obniżająca się temperatura powietrza spowodowała krystalizowanie się pary wodnej w atmosferze wywołując piękne zjawisko słonecznego halo.
2014-01-23 · 20:14
Na początku stycznia 2014 w Dwerniku odbył się plener fotograficzny „Bieszczady dniem i nocą” w Dwerniku. Zajęcia poprowadzili pomysłodawcy wydarzenia – autorzy dwóch albumów fotograficznych o Bieszczadach - profesjonalni fotograficy Agnieszka i Włodek Bilińscy oraz Pavol Ďuriš z Parku Gwiezdnego Nieba „Bieszczady”. Zaś uczestników gościł pięknie położony w dolinie Sanu Pensjonat „Dolistowie”. Zapraszamy do przeczytania relacji z pleneru.
2012-09-15 · 20:34
Zapraszamy do przeczytania artykułu autorstwa Janusza Demkowicza o przenoszeniu i ożywianiu starych, drewnianych domów. Odniesiony przez niego komercyjny, turystyczny sukces oparty na tradycyjnej architekturze i dobrze skonstruowanej ofercie, to żywy dowód na to, co tak naprawdę woli gros osób szukających wypoczynku w Bieszczadach.
więcej »
S e r w i s    r e k o m e n d o w a n y    p r z e z :
Podkarpacka Regionalna Organizacja Turystyczna
Bieszczadzki Park Narodowy
Bieszczadzka Grupa GOPR
Muzeum Budownictwa Ludowego - skansen w Sanoku
Fundacja Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej
Polecamy bezpieczne przeglądarki:    Pobierz Google Chrome      Pobierz Firefoksa      Pobierz przeglądarkę Opera        

UWAGA COPYRIGHT

Wszystkie materiały prezentowane na stronach serwisu www.bieszczady.pl (np. teksty, layout, grafiki, zdjęcia, logotypy, kod html/css etc.)
chronione są prawem autorskim. Ich nieautoryzowane wykorzystanie w jakikolwiek sposób jest karalne.
All of the materials presented on the site www.bieszczady.pl (e.g. articles, graphics, photos, layouts, logos, html/css code etc.)
are copyrighted. Any kind of their unauthorised usage is punishable.

Wszelkie prawa zastrzeżone • All rights reserved
www.bieszczady.pl © 2000-2018


-->